Welcome

poniedziałek, 2 stycznia 2012

2

Tata pracuje. Nie jest to jakaś bardzo odpowiedzialna praca. Jest stróżem w firmie budującej drogi. Do jego obowiązków należy pilnowanie terenu, na którym składuje się potrzebne półprodukty do robienia asfaltu. do dyspozycji ma kilka psów, uznawane za agresywne, ale jako jedyny pracownik żyje z nimi w zgodzie. dba o nie nawet wtedy, gdy nie musi. Pracuje w systemie zmianowym i największym problemem nie jest zapamiętywanie regularnych zmian, ale momenty, w których grafik jest nieoczekiwanie zmieniany. Jest to zaburzenie regularnego cyklu i to bardzo ojca wkurza. Jako pracownik z grupą inwalidzką ( z powodów sercowych) przechodzi regularne badania i miał kilka razy zwróconą część poniesionych kosztów na leki, ale kiedy wykryto w pracy, na co stosuje Exelon, wówczas zaczęły się problemy. Wezwano go do lekarza zakładowego. Oczywiście badanie niczego nie wykazało. Ojciec mówił składnie, logicznie, co można zaobserwować w tej chorobie "na oko"? Nie stwierdził braku przeciwwskazań do pracy. Od tej pory jednak nie bierzemy zwrotu od zakładu pracy za Exelon. Nie należymy do osób, które jakoś wiążą koniec z końcem. Jest bardzo ciężko.  Ewentualna utrata pracy przez ojca byłaby dla nas ciosem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz