Zakupy zrobił dziś normalnie, bez sensacji. Za to nakarmił psa kośćmi (czego nie wolno oczywiście robić). Wyjął też podpórkę do drzwi wejściowych. Robotnicy remontują klatkę schodową i zabezpieczają drzwi cegłą, żeby się nie zamykały. Wyjął cegłę. Później narzekał, że ktoś to wyjął specjalnie. I masz babo placek.
Zaniosłam zapasową kurtkę do naprawy i zrobili od ręki. czerwona wylądowała na podwójnym praniu w pralce. całe szczęście. Poinformowałam ojca, że jutro idę z nim do lekarza. Uparł się, że pewnie jestem chora, czy wyciągnęłam kartę, itd. Kilka razy tłumaczyłam, że idę do towarzystwa. Chcę poszerzyć wywiad, opowiedzieć o objawach, dowiedzieć się o dalszym postępowaniu. Może trzeba zrobić jakieś badania? Może pora starać się o stałą grupę inwalidzką?
Obiad wylądował dziś na stole o 12:00. Jak zwykle. To znaczy zawsze od lat było pierwszej. Zdarza się, że ojciec o 11:00 potrafi wstawić ziemniaki do gotowania.
no to pa...
7 lat temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz