Nie ma mnie w domu od tygodnia. Nieoczekiwanie wizytę u psychiatry dało się wynegocjować na jutro. Z ojcem pójdzie mama. Nie dopuścimy do sytuacji, w której zapytany o stan zdrowia i dolegliwości odpowie, że wszystko w porządku. Nie stać nas na naprawianie błędów wynikających z niezdawania sobie sprawy ze swojego stanu. Jestem niespokojna. Skończy się pewnie zakazem pracy. Tak bardzo chciałabym mieć jakieś inne życie. Nie mam dziecka, mam rodzica jak dziecko.
Czytam twojego bloga od jakiegoś czasu.Dziękuje za ten wgląd w niedostępny dla mnie świat, dowiaduje się wiele. Życzę wytrwałości, i w ogóle wszystkiego dobrego.
OdpowiedzUsuń