Welcome

środa, 18 stycznia 2012

Nie ma mnie w domu od tygodnia. Nieoczekiwanie wizytę u psychiatry dało się wynegocjować na jutro. Z ojcem pójdzie mama. Nie dopuścimy do sytuacji, w której zapytany o stan zdrowia i dolegliwości odpowie, że wszystko w porządku. Nie stać nas na naprawianie błędów wynikających z niezdawania sobie sprawy ze swojego stanu. Jestem niespokojna. Skończy się pewnie zakazem pracy. Tak bardzo chciałabym mieć jakieś inne życie. Nie mam dziecka, mam rodzica jak dziecko.

1 komentarz:

  1. Czytam twojego bloga od jakiegoś czasu.Dziękuje za ten wgląd w niedostępny dla mnie świat, dowiaduje się wiele. Życzę wytrwałości, i w ogóle wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń