Welcome

czwartek, 28 czerwca 2012

W wielkim skrócie- tacie przyznano grupę inwalidzką na trzy lata i po przymusowym nic nie robieniu mógł wrócić do pracy.

Bywają lepsze i gorsze dni.
Znów pojawiły się kłopoty z liczeniem.
W plastikowym młynku, w którym na bieżąco można mleć pieprz znalazł się pieprz...sypki. Kto wie- ten ....unika totalnego spieprzenia potrawy.

Po samodzielnej wizycie u psychiatry:
- Pytała Cię pani czy masz jakieś kłopoty?
-Pytała
-I co?
-I nic.
-Aaa...pytała jaka dziś jest data
-i co?
- ( z uśmiechem) Nie trafiłem!

Wyjeżdżam na dwa dni. Nie boję się.