Po Dniu Kobiet, które tata spędził u swojej siostry okazało się, że zgubił dwa komplety kluczy- do swojego domu i do naszego. Wspaniałomyślnie mam zapasowe. Nie mam tylko od domofonów w obu klatkach schodowych.
Tata dostał 20 zł w celu dorobienia kluczy, poszedł, wrócił, oddał reszty.
Po kluczach DOROBIONYCH ani śladu! Dziś przeprowadzimy śledztwo, czy czasem nie zostawił tych kluczy w punkcie dorobienia. To jest małe miasteczko.
Nowe klucze zawiesiłam na różowej Eukanuby smyczy, żeby rzucała się w oczy, ale widzę, że ma problem z rozpoznawaniem i przyzwyczajeniem się, że to są klucze od domu. A chodzi mi o to, że może te klucze zawieszać sobie na szyi, względnie kiedy schowa je do kieszeni, kiedy będą wypadały, to smycz się zaplącze i minimalizujemy ryzyko kolejnego zgubienia.
Gorzej ze mną. widzę że zaczynam tracić cierpliwość.
Idę dziś do szpitala zarejestrować tatę na te wszystkie badania. ciekawe, jak mają odległe terminy....
no to pa...
7 lat temu
