Welcome

niedziela, 10 marca 2013

Znów klucze!

Po Dniu Kobiet, które tata spędził u swojej siostry okazało się, że zgubił dwa komplety kluczy- do swojego domu i do naszego.  Wspaniałomyślnie mam zapasowe. Nie mam tylko od domofonów w obu klatkach schodowych.
Tata dostał 20 zł w celu dorobienia kluczy, poszedł, wrócił, oddał reszty.
Po kluczach DOROBIONYCH ani śladu! Dziś przeprowadzimy śledztwo, czy czasem nie zostawił tych kluczy w punkcie dorobienia. To jest małe miasteczko.

Nowe klucze zawiesiłam na różowej Eukanuby smyczy, żeby rzucała się w oczy, ale widzę, że ma problem z rozpoznawaniem i przyzwyczajeniem się, że to są klucze od domu. A chodzi mi o to, że może te klucze zawieszać sobie  na szyi, względnie kiedy schowa je do kieszeni, kiedy będą wypadały, to smycz się zaplącze i minimalizujemy ryzyko kolejnego zgubienia.

Gorzej ze mną. widzę że zaczynam tracić cierpliwość.

Idę dziś do szpitala zarejestrować tatę na te wszystkie badania. ciekawe, jak mają odległe terminy....

czwartek, 7 marca 2013

Co dalej z pracą...

Wykombinowaliśmy. Akurat pani doktor, która prowadzi ojca ( nota bene ciężko chora, właśnie po drugiej chemii) wróciła na dwa dni do pracy wypisywać recepty. Dała dwa skierowania na CT głowy oraz Doppler.  Przy okazji robiąc wywiad na temat zachowań taty pokręciła głową i wypisała zwolnienie lekarskie.

niedziela, 3 marca 2013

Sypie się

Dawno mnie nie było. Nic nie pisałam z jakiejś bezsilności a może z beznadziejności... Nie wiem.
Nadrobię.
Teraz jest tak:
Plastrów Exelon nie używamy. Nie stać nas na wydatek rzędu 270 zł miesięcznie w przypadku, kiedy ojciec kupuje też inne leki.
Mamę wezwała kadrowa ojca z pracy. Nie może już pracować. Były jakieś skargi, ale ostatnio zgubił ważne klucze. Teraz wpisuje mu zaległy urlop a później zostanie zwolniony.