Ojciec dostał ode mnie kota. Nowe wyzwanie, dotyk, przytulanie, obowiązek. Musi mieć jakieś obowiązki. Całe dnie spędza u nas, natomiast w domu bród, smród i nieradzenie sobie z czystością. Dla kota okazuje się można posprzątać zagracone mieszkanie, bo w bałaganie trudno kociaka znaleźć. Kicia zaczyna czystki. Co jakiś czas tłucze jakieś niepotrzebne nikomu bibeloty.
Z racji tego, że trudno mi sprzątanie egzekwować wymyśliłam chytry plan. Tata nigdy nie był u wnuczki. Zawsze przyjeżdżała do nas. Jest okazja, by pojechał do niej na kilka dni. Ja zajmę się zwierzakami a przy okazji przejrzę kąty.
Brat wyraził zgodę, tata też. Mam nadzieję, że się uda.
no to pa...
7 lat temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz